sobota, 29 marca 2014

40's

Wiem, że zabrzmi to idiotycznie, ale przeniosłam się na chwilę jakieś 70 lat wstecz.  Tak, sięgnęłam po modę lat 40. i łażę po starych budynkach i myślę, że naprawdę jestem jakąś Hanią czy Helenką noszącą grypsy :p  Tylko różnica jest taka, że owe budynki zostały zniszczone całkiem niedawno. Kolejny raz wykorzystuję myk z sukienką i spódnicą, nikt przecież nie będzie badał co pod tą spódniczką jest :D   Kiedy mam na sobie ten płaszcz to już konkretnie nie przychodzi mi nic innego do głowy jak Halinka z grypsami. No po prostu konspiracja.                                                             
sukienka - sh
spódniczka - sh
buty - deichmann
torebka - sh
melonik - terranova
pasek - sh
płaszcz - sh

niedziela, 23 lutego 2014

Floral

Dziś będzie troszkę więcej portretów niż zwykle, jakieś te zdjęcia bardziej nieudane niż zwykle. Znowu możecie zaobserwować folkową inspirację, tak bardzo lubię takie wzory. Nigdy nie lubiłam połączenia zielonego z żółtym. Może dlatego, że flaga mojego miasta (tak mieszkam na wsi, ale miasto jest bardzo blisko i spędzam tam dużo czasu, więc jest moje ;p) ma właśnie takie barwy  (w ogóle jest dużo takich flag ;p). Dalej się do tego nie przekonałam, ale nie ma już tragedii. Podobnie miałam z zielonym i niebieskim i łazienkami z przełomu XX i XXI wieku.  Zastanawialiście się kiedyś nad symboliką ubioru? Jeśli widzicie kogoś pierwszy raz to oceniacie go po ubiorze?
sukienka - sh (h&m)
kurtka - sh
chustka - vintage
melonik - terranova
torebka - sh
buty - deichmann

niedziela, 16 lutego 2014

Folk

Wiem, że muszę się wytłumaczyć z tej najdłuższej jak do tej pory nieobecności na blogu. Właściwie nic się nie działo. Po prostu nie po drodze było mi na zdjęcia, ogólnie mam teraz mało czasu - matura. Wiecie, mogłabym te posty dodawać co tydzień, ale to łączy się zwykle oprócz niewątpliwej frajdy z moją irytacją. Że nie zdążę wstawić posta, że coś wygląda nie tak jak powinno, że siedzę nad tym wszystkim kilka godzin. Postanowiłam więc trochę zmienić podejście do bloga. Nie oznacza to, że posty na pewno będą pojawiały się rzadziej lub częściej. Po prostu to jest z mojej strony zabawa, więc nie powinnam się tym za bardzo przejmować :) Zapewne po maturce będzie trochę więcej zdjęć, ale to się okaże, niczego nie obiecuję :)  Dzisiejszy zestaw jest troszkę folkowy, a to za sprawą spódnicy, która swoim krojem (oprócz długości)  stroje ludowe. Kożuszek zresztą też robi swoje. Może się to kojarzyć z jakże popularnym ostatnio teledyskiem wiecie kogo, ale naprawdę to nie jest inspiracja :D
spódniczka - sh (h&m)
koszula - sh
marynarka - sh
buty - allegro
kożuszek - sh
torebka - sh
zegarek - prezent
pierścionek - house

niedziela, 5 stycznia 2014

Vintage girl

Torebka z dzisiejszego posta jest absolutną lumpeksową perełką. Założę się, że nikt takowej w promieniu co najmniej 100 km nie ma :D Spódniczka też należy do tego typu zdobyczy, ale jest bardzo prawdopodobnym, że inna firma mogła podobną uszyć. Gadam głupoty, trolololo. Czas się wziąć za siebie.

sweterek - sh
spódniczka - sh
bluzka - sh
torebka - sh
melonik - terranova
płaszcz - no name

niedziela, 29 grudnia 2013

Christmas Eve


Przedstawiam wam mój strój z Wigilii. Miałam wcześniej dodać ten post, ale wiecie, tyle wolnego czasu w święta a jednocześnie tak go mało. Poza tym nadal poszukuję sukienki na studniówkę, z marnym skutkiem. Ta sukieneczka została kupiona właśnie podczas poszukiwań i  jest łupem z serii " takie tanie, że szkoda było nie brać".  Upolowałam ją w outlecie Reserved.  Postanowiłam nie pisać więcej, bo i tak mało kto to czyta.

sukienka - reserved (outlet)
pasek - house
naszyjnik - prezent 
 buty - deichmann

piątek, 20 grudnia 2013

DIY: Christmas tree

Wymarzyła mi się prosta, minimalistyczna choineczka, która idealnie będzie komponować się z moim pokojem. I oto jest! Często widząc jakieś ozdoby, dekoracje czy inne fajne rozwiązania do wnętrz i nie tylko nachodzi mnie twórcza wena, w głowie mam już zarysowany projekt i nie mogę przestać o tym myśleć. Tak też było z tą choinką. Chciałabym pokazać Wam jeszcze przed świętami w jaki sposób możecie takie cudo stworzyć nie wydając wiele pieniędzy ;) Nie zniechęcajcie się do robienia takich rzeczy, nie trzeba bowiem być specjalnie utalentowanym, żeby to zrealizować. Jestem chyba idealnym przykładem do potwierdzenia tej tezy :D  Wskazówki podzieliłam na 2 części: pierwsza - podstawa dekoracji i druga - ozdabianie.                                                                                                                                                                                                                 
   

Rzeczy potrzebne do podstawowej części

1. Z kartonu formujemy stożek (z pomocą taśmy klejącej) i owijamy go dokładnie folią spożywczą.

2. Do pojemnika wlewamy klej oraz wodę. Nie mam pojęcia jakie proporcje są najlepsze, ja postawiłam na 1/2, ale myślę, że mogłam dodać mniej wody, by choinka była bardziej sztywna. Pamiętajcie jednak, że przy kolorowej włóczce zbyt duża ilość kleju sprawi, że ulegnie ona wybieleniu.

3. Włóczkę zanurzamy w przygotowanej miksturze. Pamiętajcie, żeby nie wrzucić tam całości, wykorzystacie do tego mniej niż połowę motka (chyba że kleicie większą choinkę :D).

4. Stożek oplatamy włóczką, polecam zrobić najpierw równą podstawę, a dopiero później poszaleć.

5. Owijamy stożek w nieregularny sposób, pamiętając, żeby włóczka była dostatecznie naciągnięta. Dopóki wszystko jest jeszcze mokre można opcjonalnie sypnąć brokatem.

6. Czekamy co najmniej 24 godziny aż choinka wyschnie. Następnie delikatnie odrywamy folię i wyjmujemy kartonowy stożek. Myślę, że równie dobrze możecie zakończyć pracę na tym etapie, ewentualnie dodać lampki lub zastosować wytwór jako lampion do świeczek ;) Jeśli chcecie jeszcze więcej, dalej są pomysły na ozdoby.

7. Druga część to dekorowanie choinki.  Postanowiłam zrobić czubek - gwiazdę. Wykonałam ją przy pomocy wstążki, kleju na gorąco i koralików.

8. Ogólnie rzecz biorąc jest dużo możliwości wzbogacenia takiej choinki. Możecie powiesić na niej bombki, lampki, piórka, elementy z filcu itd. Do mojego drzewka przyczepiłam klejem na gorąco szklane kulki. Owinęłam je także lampkami. Polecam wykorzystać takie na baterie - będziecie mogli przestawiać choinkę bez uzależnienia jej pozycji od kontaktu.


środa, 11 grudnia 2013

Winter survival

Siedzę sobie w cieplutkim łóżeczku i mam serdecznie dosyć zimy. Paradoksalnie, kiedy nie dane jest nam żyć wśród naturalnego światła i nic nie jest w stanie zmotywować nas do działania, pracujemy  najintensywniej, natomiast odpoczywamy raczej latem(a na to też nie każdy może sobie pozwolić).  Jako że jedynym czynnikiem, który sprawia, że zima mogłaby trwać wiecznie jest fakt, że po niej czeka mnie maturka,  postanowiłam stworzyć listę rzeczy pomagających mi w przetrwaniu tego trudnego czasu.

1. Świeczki, kominki - zapachy        

 O ile nie męczy nas zatkany nos, ta opcja jest idealnym poprawiaczem nastroju. Wyobraźcie sobie, że wracacie wściekli do domu, zapalacie świeczkę i zapach cynamonu, wanilii, czy jabłek koi wasze nerwy. Może aż tak skuteczne to nie jest, ale na pewno wpływa na pozytywne myślenie. Jeśli chodzi o kominki aromaterapeutyczne - nie każdy może sobie na nie pozwolić. O ile świeczki zwykle nie mają bardzo intensywnego zapachu, o tyle olejki wręcz przeciwnie. Dla nieokreślonych zmysłowo proponowałabym zacząć od delikatnych zapachów w małych ilościach np. wanilia, jaśmin, róża. W takim przypadku stanowczo odradzam cytrusy i inne wyraziste aromaty. Kominki i olejki możecie znaleźć w praktycznie każdym supermarkecie, swój kupiłam w sklepie typu"Wszystko po 5,99 i 3 zł". Co do świeczek zapachowych  jak dotąd nie spotkałam żadnych naprawdę mocnych, ale widoczna na zdjęciu biała jest z Rossmana i mnie wystarcza ;) Zresztą nawet jeśli zapalicie bezwonną to sam ogień doda pomieszczeniu przytulności.

2. Puszysty szlafrok

To akurat jest chyba moje indywidualne zboczenie. Szlafrok stał się dosłownie moim domowych ubraniem. Ta opcja jest o wiele praktyczniejsza niż koc i jak dotąd nie znalazłam lepszego sposobu na ogrzanie się po przyjściu z do bólu orzeźwiającego dworku ;)  Cała rodzina już się ze mnie śmieje, ale nie mam zamiaru zmieniać tego przyzwyczajenia:D

3. Skarpeto - kapcie

Oj, chyba nie chcielibyście zobaczyć mnie w tym jakże sexi duecie. Razem z szlafrokiem te papucie tworzą zestaw idealny. Możecie mówić, że to dobre dla siedmiolatki, ale to, że takie kapcie są w moim rozmiarze chyba o czymś świadczy. Świetnie wspomagają one krążenie stóp ( ile to razy zdarzało mi się, że po długotrwałym ogrzewaniu się pod kołdrą, stopy nadal były lodowate - z papuciami there's no problem).  Z tego co się orientuję podobne cuda możecie znaleźć m.in. w Pepco, czy w sieciówkach domowo - odzieżowych.

4. Produkty do pielęgnacji ust

Jak na razie moje usta przegrywają walkę z zimnem, ale nadal staram się zapobiec ich wysuszaniu. Porozkładałam pomadki w przeróżnych miejscach np. w kurtce, w piórniku, w torebce, w pokoju, żeby nigdzie mi ich nie zabrakło. Przypuszczam, że za kilka lat wejdzie mi w nawyk regularne smarowanie ust, niestety jak dotąd często o tym zapominam i później pojawiają się problemy typu niemożność spożywania soli ze względu na rany no i oczywiście nieatrakcyjny wygląd ;).
 zdjęcie z: http://www.gamedesire.com/player/pempol10/blog/382458

5. Czekolada

Jest to chyba jedno z głównych źródeł magnezu jakie spożywam. Co prawda zwyczajem adwentowych postanowień na te 4 tygodnie rezygnuję ze słodyczy (niedziela = koło ratunkowe ;p). Zdarzało mi się drganie powieki i skurcze w łydce - wtedy właśnie wolę zażyć czekoladkę niż łykać tabletki ;)

6. Herbata z miodem i cytryną

To jest akurat moim nałogiem. Dzień bez herbaty jest dniem straconym. Taka mikstura świetnie sprawdza się przy bolącym gardle, czasami dodaję do niej imbiru - wtedy już w ogóle niczego więcej mi nie potrzeba, żeby wyleczyć drobne zapalenie. Chyba nie muszę wspominać, że miód powinien być naturalny ( teraz jest naprawdę dużo udawaczy miodu - uważajcie kupując w sklepie, ja akurat zaopatrzam się w to złotko w pobliskiej pasiece). Oprócz herbatki sięgam czasami po kakao lub czekoladę.


A jakie są wasze sposoby na przetrwanie? ;)